— ♣ Mija kolejny
mroźny dzień, w którym nie czujesz się zbyt dobrze. Wręcz fatalnie. Ciągle masz
zawroty i bóle głowy. Czasami naprawdę doprowadzają cię do szaleństwa. Siedzisz
przy stoliku w swojej ulubionej, małej kawiarni i popijasz pyszną, gorącą
czekoladę, która tej zimy smakuje naprawdę wyśmienicie. Jej delikatny smak
pozwala odizolować się od rzeczywistości i zapomnieć o wszystkich problemach
przenosząc się do swojej, innej krainy, w której żyjesz tylko ty i twoje myśli.
Samotność jednak nie tylko ma minusy, ale plusy również posiada. Będąc w
związku nie mogłabyś sobie pozwolić na takie długie przesiadywanie w kawiarni.
Z zamyślenia wyrywa cię kobiecy głos:
-Przepraszam, może jeszcze w czymś Pani pomogę?-słyszysz głos kelnerki, która z samego rana cię obsługiwała.
-Nie dziękuję. Proszę o rachunek-odpowiadasz i uśmiechasz się do niej najserdeczniej jak umiesz. Ten gest został przez nią odwzajemniony. Dziewczyna odeszła, a ty rozglądasz się po przytulnym pomieszczeniu. W rogu Sali dostrzegasz przystojnego blondyna, który ci się przygląda i uśmiecha się tak jakby cię znał. Zmieszana odwracasz głowę i czujesz, że twoje blade policzki nabrały nieznaczny kolor różu.
-Proszę oto Pani rachunek-unosisz wcześniej opuszczoną głowę i sięgasz po rachunek, jednak nie dane było ci zajrzeć do niego, bo został on przejęty przez męską dłoń. Po przeniesieniu wzroku z kobiety na nieznajomego niemal zastygasz jak lawa schłodzona dużą ilością zimnej wody.
-Pozwolisz, że dzisiaj ja postawię ci gorącą czekoladę?-słyszysz jakże melodyjny głos.
-To mile z Pana strony, ale nie trzeba-odpowiadasz, jednak za późno, bo kelnerka odeszła już z zapłatą za zamówienie, a blondyn zajął miejsce naprzeciwko ciebie.
-Jestem Niall Horan-mówi i wyciąga w twoim kierunku dłoń.
-[T.I]-odpowiadasz i nieśmiało ściskasz jego dłoń w swojej.
-Miło mi jest cię poznać. Masz śliczne imię.
-Mnie również i dziękuję-rumienisz się ponownie dzisiejszego dnia i odwracasz głowę spoglądając przez okno. Na wierzy zegarowej dostrzegasz, że dochodzi godzina 12:00. W pośpiechu wstajesz z krzesełka i zakładasz płaszcz.
-Miło się rozmawia, ale muszę iść. Mam wizytę u lekarza i jestem już trochę spóźniona.
-Rozumiem, ale spotkamy się jeszcze?-pyta chłopak.
-Tak jeśli tego chcesz to tak-odpowiadasz i widzisz, że Niall podsuwa ci papierową serwetkę wraz z długopisem. Zaśmiałaś się pod nosem i napisałaś kilka cyfr oddając mu rzeczy.
-Do zobaczenia [T.I].
-Do zobaczenia Niall-wypowiadasz jego imię z szacunkiem i wybiegasz już z niemal zatłoczonej kawiarni. Przeszłaś kilka ulic i znajdujesz się w niewielkiej przychodzi. Masz szczęście, bo jest pusta, więc swobodnie wchodzisz do gabinetu lekarza.
-Witam Panią. Przepraszam za spóźnienie, ale zagadałam się.
-O dzień dobry [T.I]. Po wyniki tak?-powiedziała nieco spokojniej.
-Tak po wyniki. Co z nimi? Dlaczego ciągle źle się czuję?-zadajesz pytanie pani doktor będąc przekonana, że coś jest nie tak, jednak z nadzieją, że to tylko przejściowe.
Po dwóch godzinach wchodzisz do domu nieobecna. Ściągasz płaszcz i odkładasz swoje rzeczy. Powoli i spokojnie analizujesz w głowie każde słowo pani doktor i cicho wzdychasz zasłaniając twarz dłońmi. Pozwalasz wypłynąć na wierz słone krople łez. Nie wierzysz, że tak to się wszystko skończyło. Resztę dnia spędziłaś samotnie w łóżku przed telewizorem z miską popcornu i chusteczkami w rękach. Nadrobiłaś chyba wszystkie nowości w komediach romantycznych, a potem po prostu odpływasz w krainę Morfeusza.
Nazajutrz wychodzisz na spacer i jak zwykle poranną gorącą czekoladę. Wchodząc do środka zatrzymuje się przy drzwiach Niall.
-Hej piękna. Wiedziałem, że cię tu spotkam. Wpadłem na pewien pomysł.
-Pomysł? A jaki pomysł?-pytasz marszcząc brwi.
-To, że jestem blondynem nie znaczy, że nie mam pomysłów-mówi i śmiejecie się razem.
-Wiem, wiem. Więc co z tym pomysłem-pytasz.
-Może weźmiemy gorącą czekoladę na wynos i pójdziemy na spacer-proponuje.
-W sumie świetny pomysł. Świeżego powietrza nigdy za mało-mówisz i tak jak było wcześniej mówione kupujecie czekolady i wychodzicie na spacer.
-Od dawna tu przychodzisz? Do tej kawiarni-pyta.
-Tak od dawno. Uwielbiam ją, wprost kocham.
-A twój chłopak nie jest zazdrosny, że bardziej kochasz kawiarnię.
-Nie mam chłopaka. A twoja dziewczyna nie jest zazdrosna?-pytasz w odwecie.
-Nie mam dziewczyny-odpowiada posyłając ci uśmiech.
-Więc tylko się we mnie nie zakochaj-mówisz, a chłopak zamilknął na długi czas.
Tak właśnie tego dnia dowiadujesz się, że tak przystojny chłopak jest wolny. Niemal przez cały dzień spędziliście razem na świeżym powietrzu oczywiście nie licząc tego, że co jakiś czas biegliście po nową dostawę czekolady, która wam tak smakuje. Przez moment zapomniałaś o wszystkim, a całym złu, które na ciebie czeka.
Od waszego poznania mijają już trzy miesiące. Chłopak pytał się już ciebie kilka krótnie o chodzenie, jednak za każdym razem odmawiałaś sądząc, że tak będzie lepiej nie dla ciebie, ale dla was obojgu. Niall cierpiał strasznie. Nie raz wylewał łzy przebywając w samotności, ale nie odpuszcza. Dzisiaj jesteście umówieni o 11:00 i ma cię zabrać na jakąś wycieczkę. Wychodzisz z domu i wsiadasz taksówkę jadąc pod jego dom. Na miejscu wita cię uściskiem i prowadzi do mieszkania. Jesteś nieco zdziwiona widząc nakryty pięknie stół, wino, kwiaty.
-Niall głupku coś ty przygotował?-pytasz.
-Zobaczysz-mówi tajemniczo i podchodzi do stołu biorąc do ręki wielki bukiet róż.
-Niall?-zaczynasz, jednak chłopak nie reaguje tylko ci przerywa.
-Cii ..[T.I]. Od dawna chciałem to zrobić. Znamy się krótko, ale zakochałem się w tobie i chciałbym, żebyś kiedyś urodziła mi dzieci. Byśmy byli aż do śmierci-wyciągnął pudełeczko i podszedł do ciebie. Z twoich oczu płynęły łzy.
-Niall ja nie mo..-szepczesz, jednak nie kończysz, bo czujesz jak uginają się pod tobą nogi, a potem szybujesz w głąb przestworzy. Przerażony chłopak podbiegł szybko i chwycił jej ciało.
-[T.I] słyszysz mnie? Odezwij się-krzyczy mając w ramionach kobietę, która kocha. Szybko wyciąga telefon i dzwoni po karetkę. Po krótkim czasie przyjeżdża i jedzie do szpitala. Blondyn czeka niecierpliwie na lekarza, który po jakiś 15 minutach wychodzi z nietęga miną i podchodzi do niego.
-Pan przyjechał z [T.I]?-pyta lekarz.
-Tak ja co z nią?
-Wiem, że to będzie dla pana trudne, ale jest mi bardzo przykro nie zdołaliśmy jej uratować. Jej choroba była w zaawansowanym stadium.
-Co? Nie to niemożliwe. Jaka choroba?-krzyczy załamany chłopak. Po jego
policzkach płyną strugi łez.
-Nowotwór. Miała guza mózgu-odpowiada szeptem lekarz. –Nie wiedział pan?-Horan kiwa tylko przecząca głową.
-Mogę ją zobaczyć? Proszę ten ostatni raz-szepcze, a lekarz zaprowadził go do niej.
-Dlaczego mnie zostawiłaś. Miałaś być moją żoną-szepcze i ciągle szlocha. Chwyta ja za dłoń i całuje z wielką czułością. Po dwóch godzinach wrócił do swojego mieszkania. Przez swoje spuchnięte i zaczerwienione oczy zauważył jej torebkę. Chciał ją podnieść, ale ujrzał, że wypadła z niej biała koperta z napisem „NIALL ♥ „. Podniósł ją i otworzył po długim wahaniu. Zaczął czytać:
-Przepraszam, może jeszcze w czymś Pani pomogę?-słyszysz głos kelnerki, która z samego rana cię obsługiwała.
-Nie dziękuję. Proszę o rachunek-odpowiadasz i uśmiechasz się do niej najserdeczniej jak umiesz. Ten gest został przez nią odwzajemniony. Dziewczyna odeszła, a ty rozglądasz się po przytulnym pomieszczeniu. W rogu Sali dostrzegasz przystojnego blondyna, który ci się przygląda i uśmiecha się tak jakby cię znał. Zmieszana odwracasz głowę i czujesz, że twoje blade policzki nabrały nieznaczny kolor różu.
-Proszę oto Pani rachunek-unosisz wcześniej opuszczoną głowę i sięgasz po rachunek, jednak nie dane było ci zajrzeć do niego, bo został on przejęty przez męską dłoń. Po przeniesieniu wzroku z kobiety na nieznajomego niemal zastygasz jak lawa schłodzona dużą ilością zimnej wody.
-Pozwolisz, że dzisiaj ja postawię ci gorącą czekoladę?-słyszysz jakże melodyjny głos.
-To mile z Pana strony, ale nie trzeba-odpowiadasz, jednak za późno, bo kelnerka odeszła już z zapłatą za zamówienie, a blondyn zajął miejsce naprzeciwko ciebie.
-Jestem Niall Horan-mówi i wyciąga w twoim kierunku dłoń.
-[T.I]-odpowiadasz i nieśmiało ściskasz jego dłoń w swojej.
-Miło mi jest cię poznać. Masz śliczne imię.
-Mnie również i dziękuję-rumienisz się ponownie dzisiejszego dnia i odwracasz głowę spoglądając przez okno. Na wierzy zegarowej dostrzegasz, że dochodzi godzina 12:00. W pośpiechu wstajesz z krzesełka i zakładasz płaszcz.
-Miło się rozmawia, ale muszę iść. Mam wizytę u lekarza i jestem już trochę spóźniona.
-Rozumiem, ale spotkamy się jeszcze?-pyta chłopak.
-Tak jeśli tego chcesz to tak-odpowiadasz i widzisz, że Niall podsuwa ci papierową serwetkę wraz z długopisem. Zaśmiałaś się pod nosem i napisałaś kilka cyfr oddając mu rzeczy.
-Do zobaczenia [T.I].
-Do zobaczenia Niall-wypowiadasz jego imię z szacunkiem i wybiegasz już z niemal zatłoczonej kawiarni. Przeszłaś kilka ulic i znajdujesz się w niewielkiej przychodzi. Masz szczęście, bo jest pusta, więc swobodnie wchodzisz do gabinetu lekarza.
-Witam Panią. Przepraszam za spóźnienie, ale zagadałam się.
-O dzień dobry [T.I]. Po wyniki tak?-powiedziała nieco spokojniej.
-Tak po wyniki. Co z nimi? Dlaczego ciągle źle się czuję?-zadajesz pytanie pani doktor będąc przekonana, że coś jest nie tak, jednak z nadzieją, że to tylko przejściowe.
Po dwóch godzinach wchodzisz do domu nieobecna. Ściągasz płaszcz i odkładasz swoje rzeczy. Powoli i spokojnie analizujesz w głowie każde słowo pani doktor i cicho wzdychasz zasłaniając twarz dłońmi. Pozwalasz wypłynąć na wierz słone krople łez. Nie wierzysz, że tak to się wszystko skończyło. Resztę dnia spędziłaś samotnie w łóżku przed telewizorem z miską popcornu i chusteczkami w rękach. Nadrobiłaś chyba wszystkie nowości w komediach romantycznych, a potem po prostu odpływasz w krainę Morfeusza.
Nazajutrz wychodzisz na spacer i jak zwykle poranną gorącą czekoladę. Wchodząc do środka zatrzymuje się przy drzwiach Niall.
-Hej piękna. Wiedziałem, że cię tu spotkam. Wpadłem na pewien pomysł.
-Pomysł? A jaki pomysł?-pytasz marszcząc brwi.
-To, że jestem blondynem nie znaczy, że nie mam pomysłów-mówi i śmiejecie się razem.
-Wiem, wiem. Więc co z tym pomysłem-pytasz.
-Może weźmiemy gorącą czekoladę na wynos i pójdziemy na spacer-proponuje.
-W sumie świetny pomysł. Świeżego powietrza nigdy za mało-mówisz i tak jak było wcześniej mówione kupujecie czekolady i wychodzicie na spacer.
-Od dawna tu przychodzisz? Do tej kawiarni-pyta.
-Tak od dawno. Uwielbiam ją, wprost kocham.
-A twój chłopak nie jest zazdrosny, że bardziej kochasz kawiarnię.
-Nie mam chłopaka. A twoja dziewczyna nie jest zazdrosna?-pytasz w odwecie.
-Nie mam dziewczyny-odpowiada posyłając ci uśmiech.
-Więc tylko się we mnie nie zakochaj-mówisz, a chłopak zamilknął na długi czas.
Tak właśnie tego dnia dowiadujesz się, że tak przystojny chłopak jest wolny. Niemal przez cały dzień spędziliście razem na świeżym powietrzu oczywiście nie licząc tego, że co jakiś czas biegliście po nową dostawę czekolady, która wam tak smakuje. Przez moment zapomniałaś o wszystkim, a całym złu, które na ciebie czeka.
Od waszego poznania mijają już trzy miesiące. Chłopak pytał się już ciebie kilka krótnie o chodzenie, jednak za każdym razem odmawiałaś sądząc, że tak będzie lepiej nie dla ciebie, ale dla was obojgu. Niall cierpiał strasznie. Nie raz wylewał łzy przebywając w samotności, ale nie odpuszcza. Dzisiaj jesteście umówieni o 11:00 i ma cię zabrać na jakąś wycieczkę. Wychodzisz z domu i wsiadasz taksówkę jadąc pod jego dom. Na miejscu wita cię uściskiem i prowadzi do mieszkania. Jesteś nieco zdziwiona widząc nakryty pięknie stół, wino, kwiaty.
-Niall głupku coś ty przygotował?-pytasz.
-Zobaczysz-mówi tajemniczo i podchodzi do stołu biorąc do ręki wielki bukiet róż.
-Niall?-zaczynasz, jednak chłopak nie reaguje tylko ci przerywa.
-Cii ..[T.I]. Od dawna chciałem to zrobić. Znamy się krótko, ale zakochałem się w tobie i chciałbym, żebyś kiedyś urodziła mi dzieci. Byśmy byli aż do śmierci-wyciągnął pudełeczko i podszedł do ciebie. Z twoich oczu płynęły łzy.
-Niall ja nie mo..-szepczesz, jednak nie kończysz, bo czujesz jak uginają się pod tobą nogi, a potem szybujesz w głąb przestworzy. Przerażony chłopak podbiegł szybko i chwycił jej ciało.
-[T.I] słyszysz mnie? Odezwij się-krzyczy mając w ramionach kobietę, która kocha. Szybko wyciąga telefon i dzwoni po karetkę. Po krótkim czasie przyjeżdża i jedzie do szpitala. Blondyn czeka niecierpliwie na lekarza, który po jakiś 15 minutach wychodzi z nietęga miną i podchodzi do niego.
-Pan przyjechał z [T.I]?-pyta lekarz.
-Tak ja co z nią?
-Wiem, że to będzie dla pana trudne, ale jest mi bardzo przykro nie zdołaliśmy jej uratować. Jej choroba była w zaawansowanym stadium.
-Nowotwór. Miała guza mózgu-odpowiada szeptem lekarz. –Nie wiedział pan?-Horan kiwa tylko przecząca głową.
-Mogę ją zobaczyć? Proszę ten ostatni raz-szepcze, a lekarz zaprowadził go do niej.
-Dlaczego mnie zostawiłaś. Miałaś być moją żoną-szepcze i ciągle szlocha. Chwyta ja za dłoń i całuje z wielką czułością. Po dwóch godzinach wrócił do swojego mieszkania. Przez swoje spuchnięte i zaczerwienione oczy zauważył jej torebkę. Chciał ją podnieść, ale ujrzał, że wypadła z niej biała koperta z napisem „NIALL ♥ „. Podniósł ją i otworzył po długim wahaniu. Zaczął czytać:
„Kochany Niall’u
Na początku chciałabym cię przeprosić, że tak wiele razy ci odmawiałam.
Nie robiłam tego dlatego, że nic do ciebie nie czuję. Wprost przeciwnie. Jesteś dla mnie bardzo ważny. KOCHAM CIĘ. Nie chcę byś mnie nienawidził. Muszę ci coś powiedzieć ważnego. Czytając ten list mnie już zapewne nie ma. Tak skarbie nie ma mnie. Jestem chora. Mam raka. Pamiętasz, kiedy się poznaliśmy. Szłam do lekarze po wyniki. Właśnie tam dowiedziałam się o chorobie. Dlatego prosiłam cię, byś się we mnie nie zakochał. Dlatego mówiłam, że wiosna jest to czas rozkwitania miłości. Mam nadzieję, że poznasz kogoś i tak jak mówiłam twoja miłość rozkwitnie jak kwiatki wiosną i będzie trwać aż do śmierci. Kocham cię kochanie. Nie zapomnij o mnie. Zawsze będę blisko ciebie. Pomyśl o mnie, a ja się zjawie. Zawsze będę w twoim sercu Niall.
Twoja na zawsze [T.I] "
Po przeczytaniu tych słów chłopak nie mógł w to uwierzyć. Jego miłość była
odwzajemniona. Tak bardzo ją kochał. Wie, że nigdy o niej nie zapomni, i że
miłość którą tak opisuje w liście należy tylko do nich. „Miłość aż do śmierci”. Na początku chciałabym cię przeprosić, że tak wiele razy ci odmawiałam.
Nie robiłam tego dlatego, że nic do ciebie nie czuję. Wprost przeciwnie. Jesteś dla mnie bardzo ważny. KOCHAM CIĘ. Nie chcę byś mnie nienawidził. Muszę ci coś powiedzieć ważnego. Czytając ten list mnie już zapewne nie ma. Tak skarbie nie ma mnie. Jestem chora. Mam raka. Pamiętasz, kiedy się poznaliśmy. Szłam do lekarze po wyniki. Właśnie tam dowiedziałam się o chorobie. Dlatego prosiłam cię, byś się we mnie nie zakochał. Dlatego mówiłam, że wiosna jest to czas rozkwitania miłości. Mam nadzieję, że poznasz kogoś i tak jak mówiłam twoja miłość rozkwitnie jak kwiatki wiosną i będzie trwać aż do śmierci. Kocham cię kochanie. Nie zapomnij o mnie. Zawsze będę blisko ciebie. Pomyśl o mnie, a ja się zjawie. Zawsze będę w twoim sercu Niall.
Twoja na zawsze [T.I] "
______________________________________________
I jak wam się podoba? Napisałam takiego smutnego z Niallem, bo u mnie jest tez taka pogoda smutna i wpadł mi taki pomysł.
Czekam na wasze opinie < 3
Z KAM MA BYĆ KOLEJNY ?
I jak wam się podoba? Napisałam takiego smutnego z Niallem, bo u mnie jest tez taka pogoda smutna i wpadł mi taki pomysł.
Czekam na wasze opinie < 3
Z KAM MA BYĆ KOLEJNY ?
Popłakałam się na tym imaginie.
OdpowiedzUsuńKiedy następny?
Może kolejny z Harrym?
piękny :) jak przeczytałam początek, myślałam, że może jest w ciąży czy coś, albo, że jest chora, czyli w połowie zgadłam, ale szkoda, że tak smutno sie skończyło :'( imagin świetny
OdpowiedzUsuńPoczątek taki trochę tajemniczy :0
OdpowiedzUsuńPije czekoladę, myśli, płaci rachunek( bynajmniej zamierza xdxd) i zjawia się Niall, a później te wyniki... Nwm czemu wiedziałam, że coś bd nie tak! Biedny Niall zemdlała gdy się jej oświadczał...
Ojeny jakie to smutaśne, smutaśne ale PIĘKNIE napisane <3 <3 <3
Masz super styl przez co tw opowiadanie zyskuje swój charakterek ;)
Brawo i oby tak dalej :*
Poinformujesz mnie o kolejny opowiadaniu?
Następne może być z Hazzą w roli głównej ;)
Zapraszam do sb
najlepszepolskieimaginyonedirection.blogspot.com
Tak poinformuję :*
UsuńHmm..Następny specjalnie z dedykacja będzie dla ciebie .xx
jeju jaki smutny ;< mój Boże... prawie się poryczałam ;<
OdpowiedzUsuńCudny był xx
Czekam na nn, ale może być tym razem z Harry'm ? ;> Ładnie proszę <3
+ onlyyouharrystyles.blogspot.com c;
Jak na początki to wspaniale :DD Tyle w nim emocjii :)) Proponuje z Harrym następny imagin :**/N
OdpowiedzUsuńCałkiem spoko .. smutny :<
OdpowiedzUsuńNastępny Louis <3
Zajebisty!!!!
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie :)
http://opowiadania-fanfiction-o-harrym.blogspot.com/
Cudeńko !!! Następny z Harrym wesoły :D
OdpowiedzUsuńO jejku to było cudowne*_* A piszesz imaginy +18?? Bo ja bym teraz taki własnie chciała(jeśli nie to spoko :)).
OdpowiedzUsuńSądzę, że +18 też mogę napisać :*
UsuńAwwww <333 CUDO! Kocham twoje imaginy! A następny z Haroldem :D
OdpowiedzUsuńZapraszam także do mnie na nn;33
http://lovesandfriend.blogspot.com/
Przy okazji nominowałam cię do Libster Award :))
UsuńOhhh świetne...
OdpowiedzUsuńI aż sie łezka kreci.
Podoba mi się ;>
Pozdrawiam Bella♥
zapraszam na:
http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com
Boski. Możesz zrobić dla mnie z dedykacją z Niallem??
OdpowiedzUsuń***
http://one-direction-in-our-life.blogspot.com/ zapraszam do siebie na bloga, pojawił się nowy rozdział.
Jak będzie z Niallem to dedykacja będzie dla ciebie < 33
UsuńWoW! Jestem pod ogromnym wrażeniem twoich umiejętności..
OdpowiedzUsuńTo naprawdę piękny imagin.
Tak świetnie wszystko opisałaś, żeczułam ból Nialla, a potem to zdjęcia kiedy płacze... Bardzo mnie to wzruszyło. Sama niemal uroniłam łzę. Naprawdę...
Piękny <3
Osobiście zawsze będę za imaginem z Niallem ;d
Świetnie piszesz, wiem co mówię :D
OdpowiedzUsuńJak imaginy to tylko z 1D <3
http://nierealnysen.blogspot.com/
Super imagin. Chciałabym aby pojawił się szczęślwy imagin z Harrym w roli głównej ;)
OdpowiedzUsuńWeny życzę :*
Cudowny ! Prosze o jeszcze jeden z Niallem <333 / Ann.
OdpowiedzUsuńświetny, naprawde wow :)
OdpowiedzUsuń+ jest nowy imagin xd
http://1d-imaginy-1d.blogspot.com/
Super :) Naprawdę masz talent :)
OdpowiedzUsuńFajnyyyy
OdpowiedzUsuńzapraszam też do siebie http://hiheeuih.blogspot.com/
Świetne... Aż załuję, że skończyłaś i nie ciągniesz tej historii dalej. Włączając smutną piosenkę i czytając ten tekst, naprawde można się popłakać. Czekam na następną historię, bo wychodzą Ci naprawde świetnie.
OdpowiedzUsuńMasz naprawdę duży talent. Nadałaś postacią charakter, który odbieramy w taki sposób jakbyś tego chciała. To wielki dar. Cieszę się, ze odwiedziłam twojego bloga.
W wolnej chwili zapraszam do mnie, piszę opowiadanie. Miło by mi było gdybyś wyraziła o nim opinię. Może akurat Ci się spodoba;)
hej! :) jakoś napotkałam twojego bloga i spodobał mi się ;)
OdpowiedzUsuńja również prowadzę bloga i myślę, że mogłybyśmy wymieniać sie komentarzami do każdego dodanego rozdziału :*
http://youjustmustbelieve.blogspot.com
myślę, że komentarze są dla ciebie ważne :)
napisz, kiedy będzie nowy rozdział a na pewno go skomentuję i mam nadzieję że ty mój też :D
Świetny blog, ale te opowiadanie strasznie smutne :c
OdpowiedzUsuńNiall jak zawsze romantykiem <3
Pisz szybko życzę weny i przy okazji zapraszam na mojego bloga.
http://mylifewouldbeemptywithoutyou.blogspot.com/?m=1
Cudowny :* czekam na nn
OdpowiedzUsuńKazałaś pisac jak dodam kolejny rozdział :) Już napisałam 7 ;D Zapraszam do przeczytania http://1d-mojeopowiadania.blogspot.com/ :)
OdpowiedzUsuńSuper. Bardzo mi się podoba. Następny może Harry? Spotkałam twojego bloga przypadkowo. Może wpadłabyś na mojego bloga i skomentowała? Byłabym wdzięczna.
OdpowiedzUsuńwww.marzenia-one-direction.blogspot.com
Myślę, że wpadniesz.
Pozdrawiam! :*
Asiek <3
Do tej pory sądziłam, że nie jestem aż tak wrażliwa. Jednak jestem. Ten imagin jest tak koszmarny, że aż świetny... Jest przerażająco smutny. Ale właśnie to czyni go cudownym ♥ Popieram większość: następny z Hazzą ;) I właśnie do niego pasuje +18.
OdpowiedzUsuń